Applebees

Podróż trzecim i ostatnim pociągiem zakończona. Jesteśmy w Albany (czytanym jako Olbany). Wychodząc z peronu widzimy uśmiechniętą i energiczną Grace, która trzyma w ręku kartkę z nazwą naszego campu. Wita nas ciepło, zadając niekończącą ilość pytań. Jednakże pierwszym z nich było – „Czy jesteśmy głodne?”

Pakujemy walichy i wsiadamy do przestronnego wana. Kilka chwil spędzonych na rozmowie z naszą nową towarzyszką i znajdujemy się w knajpie z logo soczystego czerwonego jabłuszka. Zjadamy snack’i popijając je smakowym piwem i wydajemy pierwsze amerykańskie dolary.

Ściany, stoły, wyposażenie – większość z otaczających nas przedmiotów wykonana jest z drewna, natomiast z zewnątrz budynek wykonany został z czerwonej cegły, jak wiele niskich budynków w USA, które miałam okazje zobaczyć przez tą krótką chwilę. Widzimy też kilka telewizorków podwieszonych na suficie. Leci oczywiście –  amerykański football. 🙂

Czekała nas jeszcze jedna dłuższa podróż i znalazłyśmy się na campie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: