Pierwsze wrażenia

Dojechałyśmy na camp. Zostałyśmy przedstawione ekipie support staff’u, która wypoczywała po pracy na hali sportowej. Wiele nowych imion i nowych twarzy. Chwila na zapoznanie się i ruszamy zobaczyć nasz pokój. Wszystkie pokoje staff’u znajdują się na piętrze. Wciągamy po schodach nasze walichy i za chwilę jesteśmy w naszym nowym lokum.

Zamieszkałyśmy z Ildi i Zitą – dwoma sympatycznymi węgierkami. Nie ma luksusów, ale nie jest też źle – warunki obozowe. Łóżka piętrowe, dwie komody, miejsce na wieszaki i łazienka dzielona z drugim pokojem. Dwa prysznice i trzy kibelki na sześć osób. Jak się  okazało zaczynamy pracę w różnych godzinach co dodatkowo ułatwia sprawę. Jedyną niespodzianką jest brak zamków w toaletach.

W drugim pokoju mieszka Nora – przezabawna i towarzyska meksykanka, oraz Natalia, która również jest z Polski. Jak się później okazało największą mniejszością w naszej małej zamkniętej społeczności campu są Polacy (7 osób – trzy dziewczyny i czerech chłopaków). Następnie Węgrzy, Meksykanie i Czesi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: