Czas do pracy

O ile dla Ani zmiana strefy czasowej nie była problemem, ja już po trzeciej nad ranem nie mogłam spać (w Polsce była w tym czasie godzina 9:00). Również popołudniami byłam bardzo śpiąca. Jednakże po dwóch dniach aklimatyzacji dolegliwości ustały.

Kolejnego dnia było trzeba stawić się już do pracy. Spotkałyśmy naszą nową przełożoną. Ogrom informacji dotyczących mojego stanowiska był przytłaczający, a mówimy tu o housekeeping’u. Usłyszałam mnóstwo na temat tego co powinnam robić, czego mi nie wolno, o czym nie mogę zapomnieć…

Jak do tej pory (dzieciaki jeszcze nie przyjechały na camp) ilość pracy nie jest przytłaczająca. Przygotowujemy camp na ich przyjazd, oczyszczamy pomieszczenia po wielu miesiącach nieużytku. Jednakże za kilka dni ilość osób przebywających na campie się potroi – 150 staff’u i 300 dzieciaków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: