Wieża Babel

Pomimo, że jestem w pełni otoczona językiem angielskim, to nie mogę narzekać na ból głowy z tego powodu. Z około 20-sto osobowej ekipy suport staff’u mamy aż ośmiu Polaków. Więc równie często jak używam angielskiego, posługuje się ojczystym językiem.

To jednak nie koniec polskich akcentów. Mamy Pana od delivery, który odkąd dowiedział się o moim pochodzeniu mówi mi co chwila „dzień dobry”, „przepraszam” i „jak się masz?”. Tych sentencji nauczyła go jego żona – Polka.

W moich oczach jednak największym hitem jest Meksykanin, który ze sporą swobodą mówi po Polsku. Nie jest native speakerem, ale zna szeroką gamę przekleństw i sentencji wyrażających emocje. 😉 Potrafi też zaskoczyć znajomością zdań z życia codziennego, szczególnie w towarzysko-imprezowym kontekście. Można usłyszeć jak mówi „dawaj”, „co tam?” czy „opierdalasz się?”. Jak się nauczył? Mieszkał z Polakami, gdy pracował w Londynie. Dla mnie bomba!

Jednym z głównych celów wyjazdu na camp’a była nauka języka angielskiego. Trochę się z nim oswoiłam, aczkolwiek nie doznałam spektakularnego postępu. Nauczyłam się także odrobinkę z innych języków – węgierskiego, a przede wszystkim hiszpańskiego.

Osobliwym doznaniem jest jednak możliwość nauki języka polskiego naszych międzynarodowych przyjaciół, w tym Amerykanki Jazmine, a także Węgrów i Meksykanów. Jazmine potrafi już biegle obrażać w naszym pięknym języku. Chyba nie muszę podawać przykładów. Natomiast Meksykanka Nora to już zupełnie inna historia.

Miałam okazje osobiście uczyć polskiego Nory, w naszej małej kanciapie zwanej laundry. Jakiś czas temu Nora zapytała mnie jak powiedzieć, „Hello, handsome”. Przetłumaczyłam jej jako „Siema, ciacho!”, gdyż „przystojny” jest dość trudne dla beginner’a. Niestety kolega, do którego miało być to skierowane, powiedział jej, że ciacho to miękkie kluchy. 😉 Nie zgadzam się z tym (Ania również), ale nie będę się sprzeczać.

Pytała także o inne sentencje, typowo towarzyskie. Jednak pewnym razem naprawdę mnie zaskoczyła, pytając jak powiedzieć „You broke my heart!”. Zdanie „Złamałeś mi serce” opanowała wprost do perfekcji!

Gdy podczas obiadków prowadzimy konwersacje po polsku, Nora często wtrąca „Nie sądzę.” I często trafia w odpowiedniej chwili. Innym razem cała nasza zgraja uczyła się naszego kochanego „cześć”. Szło nieźle, jednak co któryś raz zamiast „cześć” wychodził „teść”, więc wytłumaczyłam Norze różnice. – So, Seba’s father is „teść” for me! – stwierdziła wygadana koleżanka.

zamrazarka
Campowa zamrażarka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: