Praca na campie

Jak wygląda praca na campie? Punkt widzenia zależy pewnie od miejsca siedzenia, bo co innego mogę powiedzieć jako housekeeper’ka, co innego powiedzą ludzie z kuchni czy dinning room’u.

W moim wypadku praca polega głównie na czyszczeniu miejsc publicznego użytku – biura, biblioteki, siłowni, rec. hall’u (sala gimnastyczna ze sceną) itd. Do moich zadań należy przede wszystkim sprzątanie kibelków, co nie jest tak straszne, gdyż robi się to codziennie, więc nie zdążą się zbytnio ubrudzić. Kolejno, na następnych miejscach jest sweepowanie (zmiatanie) oraz mopowianie.

Trzy razy w tygodniu idziemy do domków dzieci, tzw. bunk’ów. Nie robimy tam generalnych porządków, to dzieci muszą dbać o swoje pokoje. Czynność nazwana jest sanitizing i oddaje to czym się zajmujemy. Dezynfekujemy łazienki – sink, toilet and shower, that’s all. Dzieci muszą dbać o te miejsca, jednakże same nie wyczyszczą tak kibelka jak my to zrobimy. Działamy więc dla ich zdrowia i bezpieczeństwa.

Będąc w tym temacie – codziennie sprzątamy dokładnie przychodnie, która mieści się na campie. Jest tam pokój lekarza oraz przyjmują pielęgniarki. Są też dwie izolatki. Czyszczenie tego miejsca jest niczym misja specjalna, gdyż używamy do tego tylko bleach’a czyli chloru. Trzeba wiedzieć jak się jak nim posługiwać, by opary nie przedostały się do płuc. Raz mi się to zdarzyło – kaszel nie był zbyt przyjemny. Należy też być przy tym dość cicho, gdyż wypoczywają tam chore dzieci.

Najgorszym zadaniem, co nie jest tylko i wyłącznie moją opinią, jest czyszczenie budynków z pajęczyn – obrzydlistwo! Jesteśmy w lesie, więc prócz przyjaznych kaczuszek czy wiewióreczek, mamy całą masę robactwa, które zasiedla wiele z campowych budynków. Po oczyszczeniu wszystkich ścian i niższych elementów dachów mam cały dzień wrażenie, że coś po mnie chodzi. Całe szczęście nie mam arachnofobii, jednakże pozostałe dziewczyny niesamowicie boją się pająków, co musi sprawiać dodatkowe doznania. Nie tylko moim zdaniem, jest to robota dla maintenance, jako cześć utrzymywania budynków.

Ostatnią z czynności, która zajmuje nam sporą część dnia jest laundry. Codziennie pierzemy ręczniki i prześcieradła, a zgodnie z grafikiem raz w tygodniu ciuchy dzieci. Każdego dnia inna grupa, a mamy 296 dzieciaczków w wieku od 6  do 16 lat (wierzcie, to właśnie te najstarsze najmniej wiedzą o czystości…). Nasza szefowa najczęściej zajmuje się obsługiwaniem maszyn – pralek i suszarek (dodam, że przemysłowych, wiec jeśli chcesz zachować ładny wygląd ubrań to trzymaj je jak najdalej od nich). My natomiast sortujemy i składamy ciuchy.

Co do godzin pracy zaczynamy bladym świtem. O 7:30 jesteśmy on duty, a kuchnia czy dinning room nawet chwilę wcześniej. O tej porze zajmujemy się pomieszczeniami, w których za dnia będą przebywać dziewczynki i pracownicy. Mamy na to czas do śniadania, które następuje parę minut po 9:00 (camperzy i cuncelorki jadają o 8:30, a my po nich). Po ustawowej 30 minutowej przerwie na posiłek, jak rzecze prawo stanu NY, zabieramy się do kolejnych zadań. Głównie sweepowanie i laundry. Jeśli mamy dzień bunk’ów to robimy to o 12:30, kiedy dzieci są na lunchu, i przerywamy o 13:00, kiedy to my się stołujemy, a dziewczynki wracają do pokojów. Następnie powracamy do tego zadania o 14:00, gdy camperzy mają czas na różne aktywności. O ile inne zadania to raczej maraton, to czyszczenie bunk’ów przypomina bardziej sprint, gdyż mamy około 7 minut na każdą łazienkę. Nie zdążymy w tym czasie wiele zrobić, wiec trzeba się sprężać. Jeśli nie ma bunk’ów zajmujemy się innymi task’ami, i praktycznie zawsze znajdzie się coś do roboty. Po 15:00, tuż przed końcem pracy, wracamy do pomieszczeń, w których byłyśmy z samego rana i reclean’ujemy wszystkie łazienki. O 15:00 jest również czas na infirmary, czyli przychodnie. Po 16:00, jako jedne z niewielu mamy już czas dla siebie.

Następnym razem opisze, co mam na myśli pisząc o kuchni i dinning room’u oraz jak to wygląda z pieniążkami, czyli czy się ten interes w ogóle opłaca. Myślę, że mam w tym temacie parę smaczków. 😉

 

 

2 Comments

Add yours →

  1. dużo mięska 😀

    A jacy inni nie mają czasu dla siebie o 16? i kiedy kończą?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: